Publishing House
Proceed to the Publishing House

Misja metodiańska na ziemiach polskich do końca XI wieku. W związku z 1150 rocznicą rozpoczęcia misji 863-2013

Antoni Mironowicz

Publisher: , 2013
Page(s): 64
Section:
ISBN/ISSN: 9788393742905
Paper edition

35,00 PLN 31,50 PLN

In Stock

 

Author: Antoni Mironowicz

Publisher: , 2013

Section:

Page(s): 64

ISBN/ISSN: 9788393742905

SPIS TREŚCI

Od wydawcy
Wprowadzenie
Pierwsze próby ewangelizacji Słowian
Działalność Braci Sołuńskich na terenie Bizancjum, Panonii Wielkich Moraw
Spór o obecność misji metodiańskiej na ziemiach polskich
Chrystianizacja ziem polskich przez uczniów Świętych Cyryla i Metodego
Źródła archeologiczne potwierdzające obecność misji metodiańskiej na ziemiach polskich
Losy obrządku metodiańskiego na ziemiach polskich do końca XI wieku
Uwagi końcowe

 

 

OD WYDAWCY

Korzystając z udzielonych przez autora, prof Antoniego Mironowicza, praw do wydania drukiem tekstu jego wykładu, uznaliśmy, iż czytelnikom winni jesteśmy informację o przesłankach, które kierowały naszą decyzją - potrzebie przypomnienia wydarzeń, jakie rozegrały się na polskiej ziemi w pierwszym tysiącleciu, kiedy chrześcijaństwo było jeszcze niepodzielone, a mimo to - historii zapominanej albo wręcz spychanej na margines lub w niebyt. Warto tym wydarzeniom przywrócić należną rangę.

Jesteśmy świadomi, że jedna publikacja nie rozbije stereotypów, nie ograniczy niedomówień, a nawet zamierzonych zniekształceń. Marzymy, aby opisane na tych stronach fakty dotarły do świadomości czytelników. Chcemy, by przynajmniej zawstydziły pewną grupę historyków, powielających myślowe zbitki, mające uodpornić Polaków na prawdę. Pragniemy, by opisane zdarzenia wywołały dyskusję o tym, co jest wspólne w pięknej historii chrześcijaństwa na ziemiach Polski, niezależnie od wyznania czy narodowości jej mieszkańców.

Niewielu bowiem Polaków wie, że rok dwutysięczny trzynasty to jubileusz tysiącstopięćdziesięciolecia chrześcijaństwa w Polsce. Jeszcze mniej wie, że dla upamiętnienia misji Świętych Braci Cyryla i Metodego papież Pius IX uznał rok 1863 za rok tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce! Prymas Leon Przyłuski nakazał odczytać w kościołach papieskie breve, na mocy którego udzielono z okazji jubileuszu odpustów.

Powstanie styczniowe - bratobójcze walki i potyczki zbrojne -nie sprzyjało świętowaniu, mimo to podniosłe uroczystości religijne i odpusty sprawiły, że treść papieskiego przesłania dotarła do świadomości wiernego ludu.

Fenomenem godnym najwyższego podziwu jest nawet nie sam alfabet, opracowany przez Świętych Braci, ale tłumaczenie z języka greckiego na słowiański Ewangelii i świętej Liturgii. Dostosować mało znany język pogan do tego, by mógł stać się językiem liturgicznym, językiem godnym uwielbiania w nim Boga, mogli tylko ludzie przeniknięci świętością! To dlatego byli oni w stanie iść do Słowian bez wojska czy innych zbrojnych. To dlatego do dzisiaj teologowie różnych wyznań, poszukując do cytatów wiernego tekstu Pisma Świętego, korzystają z oryginału greckiego lub... cerkiewnosłowiańskiego tłumaczenia jako najbliższego oryginałowi! „Bogurodzica” po słowiańsku do dziś jest dla prawosławnych taką samą modlitwą, jak „Zdrowaś Mario...” dla braci rzymskokatolickich. Ci zaś, którzy alfabet uważają za neutralne osiągnięcie, nawet w samych literach mogą znaleźć świadectwo naszych wspólnych korzeni. W alfabecie starocerkiewnosłowiańskim są bowiem samogłoski „ą” i „ę”, występujące tylko w języku polskim!

Ufni, że nasze przesłanie zapisane znanym alfabetem nie zrani niczyich uczuć, ale znajdzie uznanie w oczach czytelników, do faktów opisanych przez historyka, profesora Antoniego Mironowicza, dodajemy przesłanie naszych serc. Poszukujmy tego, co było wspólne dla naszych przodków. Szukajmy śladów zgody i kompromitujmy tych, którzy je depczą. Na pogorzelisku można zbudować nowy dom. Na pobojowisku stworzonym przez historyków - „wybielaczy” niewygodnych im kart - spróbujmy przynajmniej odtworzyć atmosferę ojczyzny, w której każdy odnajduje swój godziwy, bezpieczny kąt wśród przyjaciół.