Wydawnictwo
Kliknij, aby przejść do Wydawnictwa

Ilustrowany Przewodnik po Galicyi. Reprint

Mieczysław Orłowicz

WYDAWNICTWO RUTHENUS RAFAŁ BARSKI, 2020
Stron: 510
Dział:
ISBN: 9788375304411
Wydanie drukowane
 

46,90 42,21

Pozycja dostępna

 

Przewodnik ten został opracowany przed wojną zaś wydany po wojnie, w okresie gdy jeszcze nic, także granice państw, nie było ustalone. Dlatego opisane są w nim nie tylko tereny należace do b. Królestwa Galicyi i Lodomeryi lecz także Bukowina, komitaty Górnych Węgier, które później weszły w skład Czechosłowacji oraz Śląsk Cieszyński. Mamy nawet opis wycieczki do Kamieńca Podolskiego. Autor delikatnie zwraca uwagę na przewagę polskiego żywiołu na Górnym Spiszu, Orawie oraz Śląsku Cieszyńskim - na tych terenach trwał właśnie spór graniczny z Czechosłowacją, mający być rozstrzygnięty w formie plebiscytu. Zasadniczą część przewodnika stanowią opisy atrakcji krajoznawczych Małopolski z wyraźną przewagą części wschodniej. Osią poszczególnych wycieczek są linie kolejowe. Opisane są kolejno: Lwów (miasto i okolice) i trasy ze Lwowa do: Jaworowa, Sokala, Stojanowa, Brodów, Podwołoczysk, Podhajców i Śniatynia. Następnie: Tarnopol - Kopyczyńce; Stanisławów - Husiatyn; Kołomyja - Zaleszczyki - Czortków; Wygnanka - Iwanie Puste - Kamieniec Podolski; Stanisławów - Jasina. Potem odwiedzamy z Autorem Jar Dniestru, Bukowinę i Huculszczyznę, prowadzi w Gorgany i Czarnohorę oraz w Karpaty Marmaroskie i Alpy Rodniańskie. Wracamy z powrotem do pociągu i jedziemy po trasach: Stryj - Stanisławów; Lwów - Stryj - Wołowiec; Lwów - Sambor - Berezna; Stryj - Chyrów; Lwów - Jarosław; Jarosław - Rawa Ruska i Przemyśl - Laborce. Potem przenosimy się do Krakowa. Zwiedzamy Kraków, następnie zaś "Szwajcaryę Krakowską" i znów jeździmy pociągami po trasach: Kraków - Jarosław; Tarnów - Szczucin; Dębica - Sandomierz - Przeworsk; Tarnów - Stróże - Zagórz; Kraków - Zwardoń - Skawina - Oświęcim; Sucha - Stróże; Nowy Sącz - Krynica z wypadem do Szczawnicy. Robimy kilka wycieczek w Beskidy Zachodnie, Podhale, Pieniny, Tatry. Potem jeszcze mały wypad na Spisz, Orawę oraz Śląsk Cieszyński i możemy powiedzieć, że znamy "Galicyę".