Wydawnictwo
Kliknij, aby przejść do Wydawnictwa

Miasto i gmina Stopnica. Dzieje i zabytki

Dariusz Kalina , Roman Mirowski

Wydawnictwo: nakładem autora, 2015
Stron: 336
Dział:
ISBN/ISSN: 9788362509102

 

Autor: Dariusz Kalina , Roman Mirowski

Wydawnictwo: nakładem autora, 2015

Dział:

Stron: 336

ISBN/ISSN: 9788362509102

Jako pierwszy na jej temat zabrał głos w 1844 r. Kazimierz Stronczyński, przewodniczący komisji rządowej, której celem było opisanie „zabytków starożytności” na terenie Królestwa Polskiego. W trakcie swego pobytu w stopnickim ratuszu zastał odpis dokumentu królewskiego nadającego miejskie prawo średzkie dla osady z 1362 roku1. Powstał wówczas pierwszy opis historii miasta i jego budowli (z zachowaniem oryginalnej pisowni): „Zamek, za miastem na równinie nad stawem stojący początkiem swoim odległych sięga czasów. Pierwiastkowo był królewskim, wyznaczony później Zygmuntowi Świdrygielle Księciu Litewskiemu wnet przez niego opuszczony znowu się w Królewszczyznę obrócił. Zamieszkiwali go starostowie, którzy oprócz tego mieli obszerny dom z officynami w samym rynku miasta. W czasie wojny szwedzkiej w r. 1657 razem z miastem wiele ucierpiał, tak dalece że Jan Klemens z Branic i Roszczy Branicki Marszałek nadworny Koronny otrzymawszy od Króla Starostwo tutejsze starożytne mury zamkowe na nowy pałac w r. 1661 przerobił dawszy mu owczesną włoską budowę to jego dzieło mało co dłużej nad wiek przetrwało. Objąwszy Starostwo Stobnickie Eliasz z Granowa Wodzicki Generał Małopolski w r. 1783 nie tylko zamek tutajszy zupełnie odnowił, ale i przez przybudowanie officyn znacznie powiększył.

Jest to gmach jednopiętrowy z officynami, kaplicą i obszernym dziedzińcem. Po zniesieniu starostw mieścił w sobie tameczne Obwodowe władze, a przeszedłszy na mocy Ukazu Najjaśniejszego Pana w r. 1838 na własność donacyjną Generała Majora Bohlen, ciągle jest zamieszkiwany i w dobrym utrzymany stanie. Znajduje się przy nim ogród włoski piękny ale zaniedbany nad schodami tablica marmurowa z wyrytym wgłąb napisem obejmującym wzmiankę o dwukrotnej restauracyi tego gmachu. Z drugiej strony stawu stoi na pagórku niewielka ale przyjemnych niezmiernie wymiarów Gotycka świątynia. Założył ją Kaźmirz Wielki już w końcu panowania swego i w bogate zaopatrzył sprzęty. Wiele zapewne przetrwała katastrof, zewnętrzne jednak mury w pierwotnym dochowała stanie. O ile pod grubym tynkiem rozeznać można stawianą jest z kamienia wapiennego płasko ciosanego część kapłańska niższa od nawy. Z prawej strony kościoła jest kaplica, z lewej zakrystya i babiniec, a drugi babiniec przy głównem wejściu zakończona jest 3ma ścianami. Przy złamaniu murów, szkarpy, a pomiędzy niemi ogrojec kopułkowatym dachem przykryty, na 4ch podparty kolumnach. Ogrojec ten zdaje się dziełem XVIo wieku. Szkarpy przy zakrystyi zakończone są klinowato, a cały gmach od téj strony nader jest gustowny, i za wzór prawdziwie gotyckich wymiarów może posłużyć. Lubo wiązanie dachu jest dawne i modrzewiowe, zdaje się jednak, że go przy odnawianiu kościoła znacznie zniżyć musiano, dach sam pokryty jest gontem, a mała nad nawą wieżyczka z sygnaturką, ma pokrycie blaszane. Sklepienie nawy związane jest na dwa filary w pośrodku wzdłuż ustawione, na wzór Wiślickiego kościoła. W miéjscach gdzie się wychodzące z nich łuki z sobą przecinają, umieszczone są herby królewskie, to jest orzeł i głowa wołowa. Łuki sklepienia nad częścią kapłańską zbiegają bezpośrednio na ściany, i zakończone są zwykłemi gotyckiemu stylowi gronami. Wszystkie ołtarze są nowsze, a co gorsza, pod względem sztuki piękności budowy tego kościoła, wcale nie odpowiadają. Z ich stylu i szkoły widać, że są stawiane po wojnach Szwedzkich; co pozwala się domyślać, że dawne w czasie pogorzeli kościoły zginąć musiały. Dwa nagrobki rodziny Łętowskich które się tu znajdują są także nowszych czasów dziełem. [...]„.